Z pewnością słyszałeś o cheat-day. Jeśli nie to krótko wyjaśnię termin. Cheat-day albo inaczej cheat-meal to dzień przerwy w diecie, kiedy to pozwalamy sobie na wszystko. Stosujemy go będąc na redukcji tkanki tłuszczowej. Jego działanie ma z jednej strony podłoże psychologiczne, z drugiej, według zwolenników, ma pozytywnie wpływać na pobudzenie naszego spowolnionego już przez długi okres redukcji metabolizmu.

 

Dlaczego kontrowersje? Jak zwykle kolejny temat, który jest dyskusyjny i znajdziemy zarówno szerokie grono zwolenników, jak i przeciwników. Wpisując w internecie hasło "cheat-day" znajdziemy mnóstwo pochlebnych opinii na jego temat. Jeśli więc początkowo zachwycimy się ideą, snując wyobrażenia o naszej nadchodzącej redukcji, że wcale nie będzie tak źle i raz na tydzień grilla możemy sobie zrobić, niech kubłem zimnej wody wylanej na naszą głowę będzie fakt - że wszystkie te pochlebstwa pozostają jedynie w świecie domysłów i nie są niestety poparte żadnymi badaniami, potwierdzającymi skuteczność "chat-day".

 

Pozostaje zatem zdrowy rozsądek, który mówi, że "cheat-day" to trochę takie podrzucone nam kukułcze jajo. A więc fakty:

 

1. Tak naprawdę "cheat-day" nie ma zbawiennego wpływu na psychikę, a wręcz działa na nią źle. Dlaczego? Bo nie będziesz mógł się doczekać dnia w którym zjesz wszystko to czego podczas dni na „diecie” nie mogłeś, będziesz żył tylko tym, kiedy przyjdzie ów "dzień wybawienia".

2. Może okazać się, że tego dnia zjesz nawet 5-10 tysięcy kalorii co przyniesie odwrotny skutek do zamierzonego, a przecież pamiętajmy, że wyliczając nasz bilans kaloryczny bierzemy pod uwagę nie jeden dzień, ale cały tydzień. Jak więc to będzie wyglądać sumarycznie, kiedy przez 6 dni dostarczysz sobie po 2 tyś kcal i siódmego dnia 5-10 tyś? Policzcie sami. Okaże się, że w skali tygodnia będziesz na plusie w porównaniu do zera kalorycznego.  

3. Osoby, u których występuje problem z insulinoopornością, przez drobne odstępstwo mogą zaprzepaścić efekt całomiesięcznej diety. 

4. Znaczne zwiększenie ilości spożytej żywności i zastosowanie wysokokalorycznych, wysokotłuszczowych potraw znacznie obciąża przewód pokarmowy. Wydalenie z organizmu tego typu produktów może przedłużyć się nawet do tygodnia.

5. Po objedzeniu się niezdrową żywnością możemy czuć się znacznie gorzej przez cały następny dzień.

6. Znaczne zwiększenie objętości żołądka może zaprzepaścić wcześniejszą pracę nad regulacją apetytu (rozciągnięcie ścian żołądka jest dla mózgu sygnałem sytości). Mniejsze porcje żywności już nie będą zaspokajać apetytu.

 

Czy zatem stosować "cheat-day"? Moim zdaniem nie. O wiele lepszym i skuteczniejszym rozwiązaniem jest tzw. diet break, który również ma za zadanie pobudzić ospały długą redukcją metabolizm, jednak bez katastrofalnych dla redukcji skutków. Więcej na ten temat w osobnym artykule.

 

 

 

 

 

 

Kontrowersje wokół "cheat day"

02 czerwca 2018

Maciej Zieliński

trener personalny

Strona zrobiona w kreatorze stron internetowych WebWave

W kilku słowach o tym co robię

Mam na imię Maciej i jestem trenerem personalnym. Treningi prowadzę w Warszawie. Więcej informacji na mój temat i opis kwalifikacji znajdziesz w dziale "O mnie"

Wszystkich zainteresowanych współpracą odsyłam do działu "Treningi" oraz do kontaktu  poprzez email  lub  formularz w dziale "Kontakt"

Jeśli zainteresowała Cię moja osoba